W czerwcu bieżącego roku przypada trzydziesta rocznica utworzenia Poznańskiej Izby Rolniczej – pierwszego powszechnego i niezależnego samorządu rolniczego w powojennej Polsce. Z perspektywy minionych trzech dekad warto spojrzeć wstecz, by przypomnieć drogę do tego historycznego sukcesu a także ludzi, których zaangażowanie oraz poczucie odpowiedzialności pozwoliły go osiągnąć. Piszę te słowa ze szczególną perspektywą – jako osoba, która miała zaszczyt współorganizować Poznańską Izbę Rolniczą i móc obserwować, jak z odważnej idei przeradza się w silną, sprawnie działającą instytucję.
Już na przełomie lat 1980 i 1981 Poznań stał się ośrodkiem ożywionej dyskusji nad reaktywacją izb rolniczych. W debatach brali udział przede wszystkim pracownicy naukowi Akademii Rolniczej w Poznaniu, członkowie Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Rolnictwa, publicyści rolni oraz rolnicy. Miejscem spotkań był Poznański Oddział Państwowego Wydawnictwa Rolniczego i Leśnego przy ul. Ratajczaka 33. Ówczesny dyrektor Oddziału, Adam Lisiewicz, regularnie organizował tam spotkania poświęcone odbudowie samorządu rolniczego. Jak wynika z relacji mojego męża Tadeusza Szalczyka, który wówczas pracował w Wydawnictwie w dyskusjach tych aktywnie uczestniczyli między innymi profesorowie Mieczysław Rutkowski, Czesław Janicki oraz Marian Jerzak. Jednak w tamtejszej sytuacji politycznej propozycje, aby odtworzyć niezależny samorząd rolniczy nie zostały przyjęte przez władze.
Na potwierdzenie tych dążeń do odbudowy izb rolniczych cytuję wypowiedź dyrektora Lisiewicza, z 1982 roku. Pisał on: Jeśli dziś, po przeszło 40 latach od zaniechania działalności izb rolniczych, powołujemy się na ich metody i efekty, to głównie dlatego, że skuteczny był ich system społecznych i organizacyjnych zależności oraz bezdyskusyjna dyscyplina społeczna i służbowa. Tę pierwszą wyznaczała dojrzałość obywatelska rolników i poczucie godności własnego zawodu. Praca zawodowa w organach izby była wysoko ceniona, a jej referencje otwierały dostęp do każdej pracy. W tym także tkwiła siła tej instytucji i poważanie dla jej dokonań. W poszukiwaniu form, a właściwie całego systemu autentycznego samorządu rolniczego, wskazane jest skorzystanie z doświadczeń izb rolniczych [1]. W konkluzji swojego artykułu Autor stwierdził ponadto, że Państwo może i powinno podzielić się z tak funkcjonującym samorządem częścią swej dotychczasowej władzy w rolnictwie i samorząd na zaufanie takie zasłuży [2].
Zaraz po transformacji ustrojowej na początku lat 90., liderzy poznańskiego środowiska rolniczego z nową siłą upomnieli się o odrodzenie niezależnego samorządu. Nowa rzeczywistość, choć przyniosła upragnioną wolność gospodarczą, okazała się dla rolnictwa okresem wyjątkowo trudnym. Galopująca inflacja, drastyczny spadek opłacalności produkcji oraz nagłe otwarcie rynku na zagraniczną konkurencję postawiły tysiące gospodarstw w dramatycznym położeniu. To właśnie ta skomplikowana sytuacja gospodarcza dała impuls do odtworzenia niezależnego samorządu rolniczego.
I tym razem fundamentem dążeń była wciąż żywa pamięć o międzywojennej Wielkopolskiej Izbie Rolniczej – prawdziwej dumie regionu i symbolu na wskroś nowoczesnego gospodarowania.
Pierwszą znaczącą inicjatywę mającą na celu odtworzenie samorządu rolniczego w Polsce podjęła w 1989 roku grupa osób skupiona wokół posła Józefa Wleklińskiego. W gremium tym pracowali również Michał Mazur z Dominowa oraz Stanisław Pietrzak z Dobrzycy. Korzystając z przepisów prawa o izbach gospodarczych powołano do życia Wielkopolską Izbę Rolniczą w Poznaniu z siedzibą przy ulicy Piekary 17. Organizacja zrzeszała ponad dwustu członków o zróżnicowanych poglądach politycznych, których jednoczył wspólny cel, jakim było doprowadzenie do reaktywacji przedwojennego samorządu. Prezesem Izby został Józef Wlekliński, który tę funkcje pełnił do 1992 roku a jego następcą – Andrzej Bilski [3]. Organizacja prężnie rozwijała struktury terenowe, tworząc kilka oddziałów, z których na przykład ten w Czempiniu liczył ponad sto osób. Choć Izba została ostatecznie rozwiązana w 1996 roku po uchwaleniu nowej ustawy o izbach rolniczych, w czasie swojej działalności zapisała na koncie wiele znaczących sukcesów.
Wspólnie ze Związkiem Ogrodniczym Izba zainicjowała utworzenie giełdy ogrodniczej na poznańskim Franowie. Ponadto w 1991 roku została udziałowcem Giełdy Poznańskiej S.A. prowadzącej obrót towarowy artykułami rolnymi, gdzie z powodzeniem uruchomiła własne biuro maklerskie. Kolejnym ważnym krokiem było powołanie w 1992 roku sekcji nasiennej pod przewodnictwem profesora Karola Duczmala. Sekcja ta skupiła ponad sześćdziesiąt podmiotów nasiennych i hodowlanych z całej Polski, a po likwidacji samej Izby przekształciła się w autonomiczną izbę nasienną – obecną Polską Izbę Nasienną z siedzibą w Poznaniu, która z powodzeniem funkcjonuje do dnia dzisiejszego.
Działalność organizacji była silnie wspierana przez poznańskie środowisko akademickie, w tym przez profesora Mieczysława Rutkowskiego. Piotr Szymański, dyrektor ówczesnej Izby, wspomina także o dużym zaangażowaniu profesora Bohdana Gruchmana, rektora Akademii Ekonomicznej w Poznaniu oraz profesora Ryszarda Ganowicza, rektora Akademii Rolniczej w Poznaniu. Profesor Gruchman pomagał zarządowi izby w nawiązywaniu kontaktów międzynarodowych z izbami rolniczymi we Francji i Niemczech, a dzięki współpracy z Hanowerską Izbą Rolniczą pozyskano statut, który posłużył za wzór do wypracowania projektów krajowych rozwiązań prawnych. Z kolei rektor Ganowicz wspierał Izbę w budowaniu relacji z parlamentarzystami. Wśród osób życzliwych tej inicjatywie dyrektor wymienia również Czesława Janickiego ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej i wicepremiera (1989-1990) oraz Annę Potok wiceministra rolnictwa (1989-1991). O rosnącym znaczeniu organizacji świadczył też fakt, że dwukrotnie Izba gościła premiera Waldemara Pawlaka.
Największą zasługą osób działających w gospodarczej Wielkopolskiej Izbie Rolniczej pozostało szerokie rozpowszechnienie postulatu o konieczności utworzenia w Polsce ustawowego samorządu rolniczego oraz opracowanie jednego z projektów ustawy. Zapisy tego dokumentu zostały później bezpośrednio wykorzystane przy pisaniu ostatecznego, rządowego projektu aktu prawnego, a w samych pracach parlamentarnych organizację reprezentował dyrektor Piotr Szymański. [4]
Na początku 1993 roku Sejmik Samorządowy Województwa Poznańskiego zorganizował w ośrodku przy ul. Żniwnej ważną konferencję zatytułowaną „Izby rolnicze jako forma samorządu rolniczego”. Zaprezentowano na niej wiele wartościowych referatów, które przybliżały istotę oraz rolę samorządności w rolnictwie, a także nakreślały koncepcję funkcjonowania przyszłej izby. Ja wygłosiłam wówczas referat pt. „Systemy doradztwa rolniczego a samorząd rolniczy”, w którym wskazałam na potrzebę silnego, wzajemnego powiązania obu tych instytucji. Główny wniosek płynący z tego spotkania był jednoznaczny: w demokratycznym ustroju państwa absolutną koniecznością jest budowa i stałe wzmacnianie filaru samorządu zawodowego, w tym przede wszystkim izb rolniczych.
W marcu 1993 roku powstał projekt poselski (druk 962) w Komisji Rolnictwa i Gospodarki żywnościowej Sejmu I kadencji. Skierowano go do marszałka sejmu Wiesława Chrzanowskiego jednak projekt nie został rozpatrzony.
Odpowiedni klimat polityczny do utworzenia izb rolniczych pojawił się dopiero po wyborach parlamentarnych we wrześniu 1993 roku. Duże znaczenie miała wówczas silna pozycja Klubu Parlamentarnego PSL, który liczył aż 132 posłów. Zielone światło dla procedowania ustawy dał ówczesny prezes partii, Waldemar Pawlak. Poprosił posła Stanisława Kalembę, aby w imieniu Klubu PSL zajął się przygotowaniem projektu ustawy. Proces legislacyjny wspierały także najwyższe władze parlamentu, obsadzone przez ludowców: marszałek Sejmu Józef Zych oraz marszałek Senatu Adam Struzik oraz minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej i wicepremier Roman Jagieliński.
Wówczas przedłożono w Sejmie trzy projekty ustawy: poselski PSL (druk236), poselski SLD (druk374) oraz rządowy akceptowany przez premiera Waldemara Pawlaka. Do rozpatrzenia tych projektów została powołana Specjalna Podkomisja przy Komisji Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Janusz Maćkowiak, ówczesny poseł ziemi leszczyńskiej, podkreśla, że największy wkład w procedowanie tamtej ustawy wniósł Stanisław Kalemba. Ten z kolei wspomina, że jednym z najtrudniejszych wyzwań było uzgodnienie z Grzegorzem Kołodką sposobu finansowania nowo powstających instytucji. Resort finansów kategorycznie nie zgadzał się bowiem na dotowanie izb bezpośrednio z budżetu państwa. Ostateczny kompromis wypracowali wspólnie wicepremier Roman Jagieliński oraz minister Kołodko. Przyjęto wówczas rozwiązanie, które zapewniło samorządowi rolniczemu stabilne i niezależne podstawy funkcjonowania na lata – dwuprocentowy odpis od podatku rolnego.
Ustawę będącą kompromisowym aktem, łączącą zapisy ww. trzech projektów Sejm RP uchwalił w dniu 13 października 1995 roku. Za przyjęciem ustawy głosowało 318 posłów, przeciw było 4 posłów i 5 wstrzymało się od głosu. W Senacie zgłoszono wiele poprawek, które w większości zostały przez Sejm odrzucone w trzecim czytaniu.
Zatem niewątpliwie do najważniejszych wydarzeń w powojennej historii polskiego rolnictwa należy zaliczyć uchwalenie przez Sejm RP w dniu 14 grudnia 1995 roku ustawy o izbach rolniczych. Ustawa weszła w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia to jest w kwietniu 1996 roku [5].
Już w lutym tamtego roku ówczesny wojewoda poznański, Włodzimierz Łęcki, powołał specjalny wojewódzki zespół ds. organizacji wyborów. W jego skład weszli m.in.: Stefan Mikołajczak (dyrektor Wydziału Rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu) jako przewodniczący, prof. Mieczysław Rutkowski (przedstawiciel Akademii Rolniczej w Poznaniu) oraz ja – ówczesna dyrektor Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Sielinku.
Na pierwszym posiedzeniu zespołu wojewoda podkreślił, że skoro doczekaliśmy się ustawy, a inicjatywa wyszła z Poznania, to musimy zrobić wszystko, aby sprawnie przygotować wybory i doprowadzić do tego, by Poznańska Izba Rolnicza powstała jako pierwsza. Wszyscy zgodziliśmy się wówczas, że musimy dać dobry przykład reszcie kraju.
Zespół zarekomendował wojewodzie wyznaczenie wyborów na 2 czerwca 1996 roku. Po zasięgnięciu opinii Sejmiku Samorządowego Województwa Poznańskiego, wojewoda wystąpił do Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, Romana Jagielińskiego, z wnioskiem o ustalenie daty pierwszych wyborów do walnego zgromadzenia izby. Minister zaakceptował wniosek i w stosownym rozporządzeniu zarządził wybory w zaproponowanym terminie [6].
Głównym zadaniem Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Sielinku było przygotowanie materiałów informacyjnych o samorządzie rolniczym oraz przeprowadzenie masowej kampanii edukacyjnej wśród uprawnionych do głosowania.
Dziś, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że kampania o samorządzie rolniczym była największym przedsięwzięciem edukacyjnym zrealizowanym przez ODR w Sielinku. Na potrzeby uczestników spotkań przygotowaliśmy broszurę mojego autorstwa zatytułowaną Izba rolnicza jako jednostka organizacyjna samorządu rolniczego w nakładzie 15 tys. egzemplarzy oraz dedykowaną ulotkę informacyjną w formie składanki w nakładzie 40 tys. egzemplarzy. Ponadto wydaliśmy plakaty informacyjne w nakładzie 5 tys. szt. [7].
W zaledwie dwa miesiące (w kwietniu i maju) zorganizowaliśmy i przeprowadziliśmy aż 1992 spotkania, w których wzięły udział łącznie 18 182 osoby[8]. W to ogromne przedsięwzięcie zaangażowani byli wszyscy pracownicy merytoryczni ośrodka w Sielinku – około 110 osób. Ja sama w tym gorącym okresie spotkałam się z kilkunastoma grupami mieszkańców sołectw, objaśniając istotę nowo powstającego samorządu.
W upowszechnianie ustawy o izbach rolniczych oraz zachęcanie do wyborów włączyli się licznie publicyści, wśród nich: Wanda Niczyperowicz i Tadeusz Owczarzak z TVP Poznań, Maria Polcyn z Głosu Wielkopolskiego oraz Krystyna Baranowska z Gazety Poznańskiej. W prasie na przykład wydrukowano szczegółowe instrukcje, wzory list poparcia oraz kalendarze wyborcze.
Doskonale pamiętam atmosferę tamtych dni. Wieś była niezwykle rozdyskutowana. Wyraźnie wyodrębniły się dwa podejścia: z jednej strony pełne poparcie dla idei utworzenia izby rolniczej i ogromna nadzieja z nią związana, a z drugiej – głosy znacznie mniej licznej grupy sceptyków, z góry zakładających, że „nic z tego nie będzie”.
Szczególnie ciepło wspominam wsparcie, jakiego udzielili nam w tamtym czasie księża. Zwróciliśmy się do duszpasterza rolników w archidiecezji poznańskiej, księdza Eugeniusza Lijewskiego, z prośbą, aby duchowni przed wyborami przekazali w ogłoszeniach parafialnych komunikat o planowanym głosowaniu. W niedzielę poprzedzającą wybory w kościołach odczytano stosowny komunikat. Wspólne spotkania z rolnikami, w których uczestniczyli duchowni, budowały poczucie wspólnoty. Pamiętam wieczór w Ruchocicach i rozmowę o trudnej sytuacji na rynku trzody chlewnej. Obecny na spotkaniu miejscowy proboszcz podsumował ją celnie: to właśnie po to rolnicy muszą mieć swoją izbę, by skutecznie dbać o własne sprawy. Nie sposób także pominąć sołtysów pomagających w organizacji zebrań wiejskich.
Czy uda się w poznańskim osiągnąć wymagany próg? To pytanie spędzało nam sen z powiek. Zgodnie z art. 52 ustawy o izbach rolniczych, do utworzenia izby potrzeba było frekwencji na poziomie co najmniej 20% uprawnionych. Sceptycyzm części środowiska sprawiał, że realnie baliśmy się fiaska wyborów w pierwszym terminie.
Po burzliwych dyskusjach w komitecie organizacyjnym znaleźliśmy jednak sposób na pobudzenie frekwencji. Postanowiliśmy działać nieszablonowo: zwróciliśmy się do Wojewody z planem zaangażowania lokalnych włodarzy gmin oraz sposobem znalezienia środków na ufundowanie nagród dla rolników uczestniczących w głosowaniu. W poszukiwanie sponsorów bardzo aktywnie włączył się wojewoda Łęcki dyrektor Mikołajczak.
Wojewoda ufundował specjalne nagrody finansowe w wysokości od 20 do 30 tysięcy złotych z przeznaczeniem na rozwój infrastruktury wiejskiej dla gmin, które wykażą się najwyższą frekwencją wyborczą. ODR w Sielinku przygotował specjalną loterię nagród. Każdy głosujący otrzymał kupon upoważniający do udziału w losowaniu nagród. Łącznie zostało przygotowanych 40 wartościowych nagród [9].
Ten krok okazał się strzałem w dziesiątkę. Zaangażowanie lokalnych samorządów przyniosło znakomite rezultaty. Pamiętam wiele telefonów do mnie z urzędów gmin z deklaracjami pomocy w organizacji spotkań wiejskich. Loteria wzbudziła duże emocje wśród rolników. Frekwencja wyborcza wyniosła ok. 44% i była najwyższa w dotychczasowej historii wyborów delegatów do izb rolniczych. W głosowaniu wzięło udział ok. 26 tys. osób uprawnionych do głosowania.
W tym samym dniu odbyły się także wybory walnego zgromadzenia izby w województwie podlaskim, jednak frekwencja była tam bardzo niska (poniżej progu 20%).
Dyrektor Stefan Mikołajczak i ja byliśmy w pełni usatysfakcjonowani z efektów naszych działań przygotowawczych. Wojewoda, w skierowanym do mnie podziękowaniu za „duże osobiste zaangażowanie w całokształt prac związanych z propagowaniem idei powołania izby rolniczej w naszym województwie”, napisał: „Również dzięki Pani osobistym inicjatywom i posiadanemu doświadczeniu możliwe było pełne zrealizowanie zadań związanych z przygotowaniem oraz przeprowadzeniem pierwszych w okresie powojennym wyborów do samorządu rolniczego w województwie poznańskim”.
Wręczenie nagród dla włodarzy gmin i losowanie nagród dla rolników biorących w głosowaniu odbyło się w Sielinku podczas Dni Otwartych Drzwi w dniu 15 sierpnia.
Nagrody wojewody za najwyższą frekwencję otrzymały gminy: Obrzycko Miasto (86,6%), Chrzypsko Wielkie (86,4%), Dominowo (84%), Opalenica (79,6%), Granowo (73,2%) oraz Mieścisko (67,8%).
Szczęście uśmiechnęło się w szczególności do państwa Haliny i Kazimierza Nowaków z Zieleńca (gmina Kołaczkowo), którzy wylosowali nagrodę główną – nowiutki ciągnik Ursus. Z kolei opryskiwacz trafił do Mieczysława Krakowskiego z gminy Dominowo, a rozsiewacz nawozów powędrował do Janusza Wichtowskiego z gminy Kleszczewo.
Kolejnym krokiem na drodze do organizacji Poznańskiej Izby Rolniczej było przygotowanie i przeprowadzenie pierwszego walnego zgromadzenia delegatów. Zgodnie z ustawą o izbach rolniczych, posiedzenie to zwołał ówczesny minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej, Roman Jagieliński. Odbyło się ono 21 czerwca 1996 roku w sali sesyjnej Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu, a obradom przewodniczył delegat senior – Roman Drejza delegat z gminy Kłecko. Komplet projektów uchwał niezbędnych do przeprowadzenie pierwszego posiedzenia walnego zgromadzenie Poznańskiej Izby Rolniczej. Po oficjalnych przemówieniach ministra Romana Jagielińskiego oraz wojewody Włodzimierza Łęckiego przystąpiono do właściwej części obrad. Uchwalono regulamin obrad, regulaminy wyboru prezesa, zarządu oraz komisji rewizyjnej. W pierwszej kolejności wybrano prezesa Poznańskiej Izby Rolniczej a został nim Józef Waligóra. Następnie wybrano członków zarządu oraz członków komisji rewizyjnej. I tak swoją działalność rozpoczynała Poznańska Izba Rolnicza, pierwszy samorząd rolniczy w kraju.
W uzupełnieniu dodam, iż 29 września 1996 roku odbyły się wybory do walnych zgromadzeń izb rolniczych w województwach: kaliskim, konińskim, leszczyńskim oraz pilskim. Frekwencja wyborcza wyniosła tam odpowiednio: 23,5%, 25,17%, 22,1% oraz 23,1%. Na prezesów tamtejszych izb wybrano odpowiednio: Stanisława Pietrzaka (Kaliska Izba Rolnicza), Henryka Tylmana (Konińska Izba Rolnicza), Zbigniewa Gąsiora (Leszczyńska Izba Rolnicza) oraz Ireneusza Krupkę (Pilska Izba Rolnicza).
To syntetyczne przypomnienie wydarzeń poprzedzających powstanie Poznańskiej Izby Rolniczej stanowi świadectwo rzetelnej pracy organizatorów wyborów. Sukces ten jednak był w głównej mierze zasługą wielkopolskich liderów społeczności rolniczej oraz parlamentarzystów, którzy konsekwentnie dążyli do odrodzenia tradycji niezależnego samorządu rolniczego i przywrócenia rolnikom należnego im głosu. W ten sposób współczesne wysiłki stały się naturalną kontynuacją bogatego dziedzictwa przedwojennej Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
****
Korzystając z okazji jubileuszu 30-lecia działalności samorządu rolniczego w Wielkopolsce, kieruję wyrazy szczerego uznania do wszystkich członków walnych zgromadzeń minionych i obecnej kadencji. Dziękuję za Państwa wkład w reprezentowanie interesów społeczności rolniczej oraz aktywne kształtowanie nowoczesnego oblicza wielkopolskiej wsi. Wielkopolska Izba Rolnicza wielokrotnie udowodniła, jak ogromne znaczenie dla polskiego rolnictwa mają merytoryczny dialog i wspólne działanie.
Całemu Zarządowi, Delegatom oraz Pracownikom Wielkopolskiej Izby Rolniczej życzę wytrwałości w podejmowaniu nowych wyzwań oraz w dalszej pracy na rzecz stabilności i rozwoju sektora rolniczego. Życzę sprzyjającej aury i obfitych plonów, zarówno na polach, jak i w codziennej działalności samorządowej.
Z wyrazami szacunku, dr inż. Zofia Szalczyk
.
Opracowanie:
Dr inż. Zofia Szalczyk
Tablica z fundatorami nagród w Sielinku w miejscu losowania nagród podczas DOD w 1996 r.
Wojewoda Włodzimierz łęcki wręcza nagrody za najwyższą frekwencję wyborczą burmistrzom i wójtom
Państwo Halina i Kazimierz Nowakowie. Właśnie odebrali wylosowaną nagrodę za udział w wyborach członków walnego zgromadzenie Poznańskiej Izby Rolniczej.
Przypisy:
[1] Adam Lisiewicz. Czym była izba rolnicza. Służba Rolna 5/1982, s.28
[2] Tamże
[3] Pierwszy zarząd Wielkopolskiej Izby Rolniczej: prezes- Józef Wlekliński z Miłosławia: wiceprezesi: Bogdan Nowakowski z Nekli, Zbigniew Wiśniewski z Grodzisk Wlkp.; skarbnik Michał Mazur z Dominowa, członkowie zarządu: Tadeusz Bukiewicz z Kąkolewa, Tadeusz Majewicz z Poznania, Ewa Marciniak z Suchego Lasu.
[4] Prezentowany fragment publikacji dotyczący Wielkopolskiej Izby Rolniczej działającej wówczas na podstawie prawa o izbach gospodarczych, został przygotowany na podstawie wywiadu z jej dyrektorem, Piotrem Szymańskim.
[5] Ustaw z dnia 14 grudnia o izbach rolniczych. Dz.U 1996nr 1.poz.3
[6] Rozporządzenie Ministra Rolnictwa | Gospodarki Żywnościowej z dnia 25 kwietnia 1996 r. w sprawie zarządzenia pierwszych wyborów walnych zgromadzeń izb rolniczych w województwach poznańskim i bialskopodlaskim. Dz.U. 1996 nr 51. poz. 222
[7] Sprawozdanie z działalności Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu z 1996 rok
[8] Tamże
[9] firmy i instytucje, które finansowały nagrody za udział w głosowaniu: ANIMEX S.A, Zakłady Mięsne POZMEAT w Poznaniu, Wielkopolskie Zakłady Przemysłu Ziemniaczanego S.A. w Luboniu, Wielkopolskie Zakłady Przemysłu Tłuszczowego w Szamotułach, Cukrownie w Gnieźnie i Środzie Wielkopolskiej, AGROMA S.A. (fundator ciągnika i opryskiwacza), Przedsiębiorstwo Zbożowo-Młynarskie S.A. w Poznaniu oraz w Szamotułach, Bank Rozwoju Cukrownictwa w Poznaniu, ELEWAR, „Gazeta Poznańska”, Okręgowa Spółdzielnia Pszczelarska w Poznaniu, Przedsiębiorstwo Zagraniczne UNICOM w Poznaniu, Przedsiębiorstwo Przemysłu Chłodniczego w Poznaniu, Polski Handel Spożywczy S.A., Przedsiębiorstwo Handlowe SUMIN w Suchym Lesie, BASF Polska, BIOCHEM Szamotuły
Źródło
Wielkopolska Izba Rolnicza
http://www.wir.org.pl/
Artykuł pochodzi z serwisu NowoczesnaFarma.pl











